16 kwietnia 2013

2/ 'Owsianka ze śliwką' - Coś na Ząb - Kupiec



Produkt - owsianka ze śliwką - Coś na Ząb
Gramatura - 50g sypkiego musli
Opakowanie - plastikowa saszetka
Producent - Kupiec
Zakup - PSS Społem 'Beta'
Cena - 1,39zł

Skład - płatki owsiane 68%, mleko pełne w proszku 12,5%, cukier, suszone śliwki 2,2%, aromat

 ! WARTO WIEDZIEĆ:

Mleko w proszku – powstaje na drodze mechanicznego procesu pasteryzacji, a następnie dehydratacji mleka płynnego – przetworzone, niekiedy bywa sztucznie witaminizowane w celu uzupełnienia ubytków witamin i minerałów naturalnych (witaminy syntetyczne są słabo przyswajane przez organizm ludzki, jak i może mieć nań działanie niekorzystne); może zawierać emulgatory (karagen - E407); częste spożywanie może obciążać wątrobę, wywoływać migrenę oraz przyczyniać się do osteoporozy i alergii.

‘Aromat’ – bliżej tu nieokreślony; pod taką enigmatyczną nazwą kryją się zawsze jedynie aromaty chemiczne, które cechują się całym szeregiem negatywnych skutków oddziaływania na nasze zdrowie.

Wartości odżywcze na 100g produktu:
wartość energetyczna - 1667kJ/395kcal; białko - 11,5g; węglowodany - 69g, w tym cukry - 25g; tłuszcz - 6,2g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone - 2,2g; błonnik - 6,3g; sód - 0,04g
     * w 1 opakowaniu (50g = 1 porcja) - wartość energetyczna - 837kJ/198kcal; białko - 5,8g; węglowodany - 34,5g, w tym cukry - 12,5g; tłuszcz - 3,4g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone - 1,1g; błonnik - 3,2g; sód - 0,02g

Sposób przyrządzenia - zawartość opakowania zalać ok.125 ml wrzącej wody (do poziomu płatków). Dobrze wymieszać. Produkt jest gotowy do spożycia po 3 minutach.

'owsianka ze śliwką' przed i po zalaniu wrzątkiem

Opakowanie - estetyczne i ładne, ale nie oryginalne; z łatwym otwarciem, wygodne - saszetka nie zajmuje dużo miejsca, bez problemu można ją zabrać ze sobą; mocna i sztywna, wykonana tak, że da się stabilnie postawić, więc z otwartej już, zawartość się sama nie wysypie.
Dzięki temu, w razie gdy nie mamy możliwości przygotować sobie owsianki we własnym naczynku, można od biedy zalać ją w samej torebce - wtenczas jednakże na pewno nie rekomendowanym wrzątkiem!
Nie, by się odeń marszczyła (sprawdziłam, egzamin zdany ;]), a tylko co ważniejsze - by nie zaczęła uwalniać substancji rakotwórczych do naszego jedzenia...
     ...zatem tegoż wysoce kryzysowego rozwiązania lepiej starajmy się unikać ;P

Sypkie musli w podstawie stanowią cienkie płatki błyskawiczne (na opakowaniu nie określono tego jasno, jakkolwiek rzecz z góry oczywista skoro założenie takie, iż owsianka ma być gotowa do spożycia w 3min), które w porównaniu do płatków zwykłych czy gruboziarnistych, są o wiele mniej wartościowe pod względem odżywczym i zawartości cennego błonnika.
Pozostawiono je naturalnymi ‘surowymi’, nie ‘zalakierowanymi’ żadnym niezdrowym syropem, np. powszechnym glukozowo-fruktozowym – to już plus, szczególnie że dodatek cukru (niestety także niezdrowy biały, w pudrze) i tak jest tu proporcjonalnie duży. I choć ostatecznie całość po zrobieniu przesłodzona jakoś specjalnie nie jest, to uważam, że w składzie owy powinien plasować się stanowczo dopiero za śliwkami...
...z kolei których to wkład jest właściwie żaden!
     Podane 2,2% zresztą mówią same za siebie...
Natomiast dobrze o tyle, że śliwkowa ta drobnica (aż nawet i to chyba za wiele powiedziane...) nie została wcześniej poddana większemu przetworzeniu – również, jak płatki, pozostawiono ją w stanie naturalnym i bez konserwacji (producent na opakowaniu nie uwzględnił w zawartości żadnych ew. możliwych ‘śladowych ilości dwutlenku siarki, olejów roślinnych czy syropów’, zatem zakładam, że są suszone naturalnie, ‘w słońcu’, czy też metodą liofilizacji...? Trudno stwierdzić. Brak informacji).
     Jakkolwiek śliwki te, biorąc pod uwagę ilość ich i duże rozdrobnienie w owsiance, są już praktycznie bezwartościowe i do naszej diety nie wnoszą niczego dobrego, charakterystycznego tym suszonym owocom.
     Także przypuszczam, że i w smaku byłyby tu zupełnie niewyczuwalne...
...gdyby nie zostały perfidnie podrasowane tajemniczym ‘aromatem’, zamykającym skład owsianki.
     Ów bliżej nieokreślony, jest już niestety czystą chemią spożywczą, dla nas niedobrą. Swoje zadanie w produkcie spełnia jednak dobrze aż nazbyt! – po otwarciu opakowania czuć najpierw delikatny, dość przyjemny zapach ‘śliwek’...
     ...który po zalaniu wrzątkiem uaktywnia się nagle i staje bardzo niefajny – intensywny, drażniący, ‘zalatuje’ sztucznością niczym odświeżacz powietrza.
     Któż chciałby spróbować takiego perfumowanego jedzenia?
Mnie to już raczej zniechęciło do degustacji owsianki – a ta była po 3 minutach od zalania (wg instrukcji – czytaj wyżej) rzeczywiście gotowa.
Płatki owsiane ładnie napęczniały, wcale nie zrobiła się z nich rozmiękła papka (jak to niekiedy bywa w przypadku innych tego typu owsianych zalewajek, które potem jeszcze z chęcią odpowiednio tu zrecenzuję w kolejnych notkach ;>); są gęste i kleiste – ale takie jakieś zupełnie nieowsiankowe!...
Tzn. pod względem smaku – zupełnie brak tej charakterystycznej nutki zboża owsa, jaką powinny się wszakże cechować (nawet mając na uwadze fakt, że błyskawiczne, co za tym – mniej smakowe).
     W owsiance zabrakło mi także smaku prawdziwego świeżego mleka – owego tutaj w proszku, choć jakoby ‘pełnotłuste’, jest ilościowo za mało, by zdołało się konkretnie ‘przebić’ przez barierę wyżej wspomnianego aromatu śliwowego.
     Nie wpływa też niestety korzystnie na efekt wizualny owsianki – zamiast pysznie mleczno-biała, jest szaro-bura, ot taka jak widać na zdjęciu powyżej. Przypomina trochę rozmoczony papier, albo bliżej – trociny (takimi podobnymi, mocno aromatyzowanymi, jak teraz mnie tak naszły wspomnienia czasów szkolnych, panie dyżurne co dzień czyściły podłogę holu... haha xD)
     Dla naszego organizmu mleko w proszku także na minus...


Podsumowując, ‘owsianka ze śliwką’ Kupca była by nawet, umówmy się, ‘w porządku’, gdyby nie aż tak mocny jej sztuczny zapach.
     Jest w miarę nieszkodliwa dla zdrowia, bo nie zawiera wszystkiej tej zjadliwej chemii, którą jako wytwór przemysłu spożywczego zawierać by mogła, ale też z drugiej strony – trzeba być świadomym, że nie jest wcale wartościowa odżywczo! Nie na tyle, by miało to dla nas istotne znaczenie i by można było pozwolić sobie na wkomponowanie jej w codzienną zdrową dietę.
Zaznaczam to szczególnie, gdyż spotkałam się z opinią, że porcja ‘owsianki ze śliwką’ (jak i pozostałych wersji smakowych owsianek błyskawicznych tej serii*) jest zbyt mała – 50g płatków zalane 125ml wrzątku to istotnie za mało, by się nasycić, stanowczo za mało pod każdym względem jak na I czy II śniadanie.
Ale trzeba tu zwrócić uwagę iż producent wcale nie proponuje, by jego produkt spełniać miał rolę któregoś z głównych pełnowartościowych naszych posiłków dnia, przeciwnie – nazwa serii ‘Coś na ząb’ bowiem jasno sugeruje, że owsianki Kupca mogą być traktowane jedynie jako szybka przekąska ‘pomiędzy’, jako w miarę ‘zdrowy’ wypełniacz, pozwalający chwilowo zaspokoić poczucie głodu, nim będziemy mieli możliwość zasiąść do odpowiedniego konkretu.
     Ewentualnie również w charakterze deseru – jako o wiele to na pewno lepsza alternatywa dla wszystkich podobnych tych proszkowych zalewajek budyniowych czy kisieli.
I tego się właśnie trzymajmy ;]

Ocena końcowa – 4- / 5 (za dość przyzwoity skład – w tym drobnicę, ale za to niekonserwowaną, suszonej śliwki, prawdopodobnie faktycznie jednej jedynej malutkiej na porcję... cóż, zgodnie z nazwą)

* z owsiankowej serii ‘Coś na Ząb’ firmy Kupiec ukazały się także owsianki w innych smakach, m.in.: truskawkowa, jabłko z cynamonem, czy owsianka z karmelem...
Przypuszczam, że pokuszę się jeszcze o ich spróbowanie – choćby po to by sprawdzić, czy zostały równie odrzucająco ‘uperfumowane’ sztucznymi aromatami, jak ‘owsianka ze śliwką’ ;P
     A tak na marginesie, gdyby ktoś z Was natknął się kiedyś na perfum, czy dezodorant, o takiej podobnej śliwkowej woni, będę wdzięczna za namiary ;]]

Testowała - AiS*Nene [Owsiankowo]; ocena subiektywna
Powyższy wpis nie został dokonany w ramach tzw. 'współpracy – odważnych zainteresowanych zapraszam do kontaktu :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
Diaetetica. Obsługiwane przez usługę Blogger.